czwartek, 5 marca 2009

Przypadek Benka Guzika

- Fajny film wczoraj widzialem...
- A momenty byly?
- No Baaa.. najlepiej gdy... w sumie to nie bylo za wiele momentów.. ale i tak dobry..



"Dziwny przypadek Benjamina Buttona" - film o czlowieku ktory rodzi sie starcem i rozwija sie w przeciwnym kierunku, umierajac jako noworodek...

Ogolnie to fajna sprawa - bo wiadomo - w normalnym zyciu jak sie juz dorobisz, ustawisz, masz kase, pewna madrosc (mniej lub wiecej), doswiadczenie ... to juz pewnie 40tka za pasem i czas wlasciwie zbierac zabawki :D a nie zaczynac szalenstwo ....

Rozwoj w przeciwnym kierunku pozwalalby na korzystanie z zycia im dalej - tym bardziej.. niestety - nic nie jest takie proste.. nasz umysl sie starzeje i jak ktos zdziadzial wewnetrznie to cialo 20latka za duzo mu nie pomoże :)

Rezyser chcial chyba jednak bardziej pokazac czlowieka ciagle niedopasowanego do otoczenia - jednak przez krotki okres czasu istnieje "okienko" czasowe, gdy wszystko jest idealnie i super... potem znowu niestety szystko sie rozlatuje... Wiec ogolnie przegrane z tym odwrotnym rozwojem.

Jako film pokazujacy zycie jednego dziwnego ludzika na przestrzeni zmieniajacych sie czasow - to mi najbardziej przypomina Forresta Gumpa... Button jednak nie jest tak zabawny... ma powazniejszy problem niz niskie IQ :)

Kobietom pewnie sie spodoba, bo akcja kreci sie wokol nieszczesliwej(?) milosci...
No i Brad Pitt... wiadomo. (notabene w tej roli - całkiem niezły)
Dla faceta - to bym go troche skompresowal (film nie Pitta) z 2h 40min .. do 100min.. i dodal wiecej seksu... bo tu jest tylko ze tak powiem ... w domysle :D
No i troche mniej dyszenia umierajacej narratorki.. dla mnie bylo to meczace..

Ale i tak film niezly powiedzmy 8/10... jak ktos chce sie lekko intelektualnie zdołowac, pomyslec o tym jak wiele znaczy przypadek w zyciu, jak krotko trwa szczescie... i jak to fajnie byc starym...
Potem sie bardziej chce żyć.. no albo odechciewa. .zaleznie od nastroju :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz