poniedziałek, 30 marca 2009

Dezerter piątkowy

(ok.. wiem text jest za długi.. można nie czytać tylko od razu włączyc sobie zdjęcia )

Pisać wrażenia 2 dni po koncercie, to jak opisywac wakacje sprzed roku..
Ale sprobujmy..

"Kto jest przyjaciem , kto jest twoim wrogiem
Telewizja ci odpowie..
teraz ona jest Bogiem"


Oczywiscie nie chciało się jak nie wiem co... ale od czego są sąsiedzi! Posłuchałem jeszcze troszke na szybko najnowszej płyty i byłem gotowy.

Słowianin - świetlica kolejowa - ludzi sporo - kolejka po piwo: beznadziejnie długa.

Pierwsi rozgrzewacze - trzech kolesi o wyglądzie licealistów, mocno przestraszonych, nie umiejących jeszcze śpiewać, ani absługiwać instrumentów.. przemilczmy.

Drugi zespół: Road Trip's Over - pozytywne zaskoczenie, goście z powerem, weseli, widać że kumają o co chodzi i autentycznie się cieszą z gry. Styl.. powiedzmy coś w stylu Blink182. Chętnie zobaczę ich jeszcze kiedyś.

Są takie chwile
Gdy jesteś zmęczony
Wtedy dziwne rzeczy
Przychodzą ci do głowy
Czujesz potrzebę
By się rozładować
Wkurza cię wszystko
Co widzisz dookoła

Co wtedy robisz?...


No i DEZERTER- dinozaur i legenda, mega gwiazda punka nigdy nie widziana w mediach.
Powiedzmy sobie szczerze - to moj chyba 5 koncert Dezertera, nic nowego, Robal jest już stary (to samo powiedzialem z 4 lata temu ;) ), Nie wydali ostatnio żadnej płyty, nie są mistrzami kontaktu z publicznością, basista - Jacek Chrzanowski (również gra w Hey) mało wygląda na twardziela, tylko trzech ludzi...
ALE....

W rzeźni jak to w rzeźni
Czas wątpliwości szybko mija
Nie ma miejsca na myślenie
Bo tu się nie myśli, tylko zabija


Wygrzew był niezły, "przeboje" miotały całą salą, dziwna publicznosc o rozpiętosci wiekowej 13-63lat i rozpietości IQ 80-140 (ze średnią w okolicy 95)bawila sie swietnie. Pogo non stop i cała sala skacze. Obnażone do połowy osiłki, spocone gube dziewczęta punkowe, oraz laski, starcy, idioci i studenci.. Jak zagrało "ile procent duszy" albo "pierwszy raz" - to wszyscy skakali i wirowali. Na plecach ciary...

"Demokracja to rządy większości
a większość to idioci
zróbmy mentalną rewolucję
aby dać szansę mniejszości"



Dźwięk był jak kawał surowego mięcha - ostro i krwiście.. Robal nie śpiewa.. on napierdala jednocześnie rozpieprzając gitarę... nie wiem jak to mozliwe :)
Jego solówki, gdzie wydobywa straszliwe jęki z gitary, naprawdę są unikalne - na koncercie to jest jeszcze lepsze niż na płycie.

Codziennie dobrowolnie
Zostajesz niewolnikiem
Przestajesz kontrolować
Głowa staje się śmietnikiem
Mijają tak tygodnie
Spokojnie i bezmyślnie
Znikają wątpliwości
Bo najprościej jest nie myśleć


Doznania inne niż Acid Drinkers.. tu mocą zespołu są słowa, sztandarowe refreny zmuszaja do śpiewania. Dodatkowo są niegłupie - jak na punka - rzekłbym wybitne.


Jedną drobną radę mam dla ciebie
Jeżeli bardzo chcesz zmieniać świat
To nie zapomnij zacząć od siebie



Ogólnie: kolejny koncert w mojej ocenie 9/10.
Większość nigdy nie słyszała Dezertera, uważa ich za jakiś antychrystów, nie może znieść wokalu Robala, albo sie po prostu boi..
Zachęcam odkręcić głośniki na full i zerknąć sobie na zdjęcia...
Błagam o dźwięk i full screen.
Czysta, ekologiczna energia.

"Czasem czuje sie
jak wypuszczony z lasu
maniakalny zabójca
straconego czasu"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz