środa, 11 marca 2009

Kac

Nie ma nic darmo na tym świecie.
Wczoraj było picie- dziś ból głowy i zamulenie.
Namówiony przez sąsiada zrobiliśmy mały "clubbing" po okolicznych wyrzutniach, barach i piwodajniach... bo Pubem nic z tych rzeczy nie można było nazwać :)
Temat przewodni - męskie rozmowy o kobietach i robienie zdjęć w nocy :)
Niezłe klimaty .... Bar 66 - wyrzutnia nowoczesna, z najwiekszym telewizorem ale bez wentylacji, przystań dla załamanych życiem samotnych piwoszy... "tramwajownia" - ośrodek zabaw stoczni szczecińskiej, mocna ekipa grająca w lotki - telewizor Ametyst z lat 80tych, tajemniczy Globus zamiast lampy i wiosła na pustych ścianach... Stan lokalu odpowiada mniej wiecej stanowi stoczni... W powietrzu wisi mordobicie.
Po krótkim marszu - Bar "Albatros" - klasyczny bar "na rogu" dla miejscowych desperatów... wczesne lata 90te... Pani barmanka o aparycji pirata rządzi i własnoręcznie wyprowadza zmęczonych klientów.
No i na koniec nareszcie coś cywilizowanego... Tabasco - całkiem przyjemnie wyposażone, wystrój z tego wieku, dobre zapiekanki nawet o godz 23:00.
Zakotwiczylismy na dłużej... i teraz suchość w ustach i głowa nie mieści się w beret...
Aha.. robiliśmy jakieś zdjęcia.. może kiedyś się ukażą :)

Ponizej zrzut z mojego GPS'a:

1 komentarz:

  1. drugi komentarz :D warty +50, czyli licznik sie zeruje :) ku potomnosci, dzieki za pobudzajacy intelektualnie wieczor :)

    OdpowiedzUsuń