Też sobie wybrał datę...
Ponieważ strasznie trudno go dorwać online, bo w Australii on sie budzi, gdy ja już śpię (albo na odwrót) - składam mu życzenia na Blogu ... bo widzę że ktoś z Australi czasem zagląda :D
Wszystkiego najlepszego bracie! Nie wiem już czy życzyć ci pozostania tam do góry nogami, czy powrotu do naszego kraju gdzie wszystko na głowie.
Tam dom Twój gdzie serce :) - i tak pojdziesz za kobietą :)
Znajdź szczęście gdziekolwiek ono sie ukryło.
Cheers - Bro

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz