Wiec lecimy - strumien świadomości... Spraw po łbie chodzi mi aż nadto, jednak pozostaje dziwne wrażenie że nic nie robie konstruktywnego...
- Acid drinkers wciąż mnie trzyma.. jak słyszę "Swallow the needle" to mam ciary - i to jest fajne...
Dla tych co nie trawią : teledyszczek:
...Połknij igłę....

A dla tych co trawią to takie tam te.. takie filmiki o nagrywaniu płyty...
- W robocie zapowiedzieli mi szkolenie.. niby nic.. gdyby nie to że szkolenie jest niedaleko Rzymu.. nie nie karczmy.. tego włoskiego.. yeah! Sponsorowane wakacje - czasem coś sie trafi nawet ślepej kurze.. już się cieszę, a wiem że Wam gul lekko drgnął... nie martwcie się - to normalna reakcja ;D
- Choroba w domu.. przeziębienie, grypa czy inne chujostwo.. Ania zdycha.. A ja wzmacniam odporność.. Mam taki sposób - 1 piwo Volt (noo dziś 2), do garka + 4 lyzki cukru.. i prawie zagotować.. Ola nazwała to Śmierdziuch, lub Śmierdzidło... pomaga.. rozgrzewa, uodparnia... przez ostatnich 10 lat pracy chorowałem - 2 dni.. i to w dodatku na sraczkę.... :)))
- Jedynym twórczym(?) zajęciem niestety jest ostatnio blog.. nic mi sie nie chce.. leń jakiś, czy czekanie na wiosnę... filmów nie oglądam.. surfuję jak idiota caly wieczór, jakies YouTuby, jakies BGG, jakies Simhq, jakies Rapidy... i tak w kółko... bez celu i składu.. czy tak sie zaczyna uzaleznienie?
... gitara cała w kurzu, farby juz pewnie daawno nadają się do wyrzucenia, gry planszowe które robie powstają w ślimaczym tempie, gry komputerowe - zupełna porażka... Wiedzmin, assasin creed, Half Life (!), Earned in Blood, GTR, Rfactor, Lock On, IL-2... i miliardy gigabajtow innych... leżą... no jak grać sie nie chce to musi byc starosc? :) shit... Nawet ostatnio modny Guitar Hero się kurzy wraz z dwoma plastikowymi gitarami...
Może jak to napiszę.. to się wezmę w garść i zacznę konsumować i jakoś działać na obrotach...
- Jutro 3-cie starcie z Salsą... w dodatku pewnie taniec z obcą kobietą... juz się boję - serio :))))
to będzie test prawdziwy moich (nie)umiejętnosci ... :) Oby sie trafiła przynajmniej ładna.. bo szanse są powiedzmy fifty/fifty :D (nie musi umiec tańczyć.. JA będę prowadził ... :))))
- Ciągnąc niesamowitą serię "kurtularną" - (mam za sobą już 2 wizyty w teatrze w ostatnich miesiącach ... podobno 4 to dawka śmiertelna :D) ... udajemy się z moją kochaną kobietą na kabaret Hrabi... głównie przez ten skecz, który jakże trafnie oddaje nasze układy panujące w domu... Dziubas....
Zerknijcie czy u Was nie jest tak samo :D
..dobra ..pare mysli mi sie jeszcze kołacze, ale nie bede przeginał... zostawie na jutro :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz