wtorek, 1 czerwca 2010

HappyHippo

Wlasnie w momencie kiedy zaczynalem juz trochę śmierdzieć,
udało się wyrwać z paszczy serbskich linii lotniczych i celników moją walizę!!!
"Było nas trzech" ... odzyskaliśmy dwie... po trzecią właściciel musiał jechać do stolicy 80km. Aż do przywiezienia nie wiedzielismy na kogo z nas padło.
Tak więc adrenalinka była... jak zwykle głupi ma szczęście i mimo że numerki wskazywały, że to mojej brakuje... okazało się że jednak jest!

Od razu w szorty i ziuu na plażę.
Pustawo, wiatr zacina, słońce sie chowa za chmurami, ale co to dla harcerza.
Wszedłem i nogi mi wykręciło!
WTF? Zimniej niż w Bałtyku?
Ale spostrzegłem, że stoję niemal u ujścia górskiego potoku, którego zimna woda wpływała do zatoczki... nieco dalej zupełnie inna sprawa.
Da się żyć, woda słona jak cholera, przejrzysta jak cholera i ogólnie nie ma po co wychodzić :D

Yeah.. nareszcie czuję że jestem w Czarnogórze :)

2 komentarze:

  1. Piękne stópki. Mniemam, że należą do jakiejś atrakcyjnej Czarnogórzanki? A więc potwierdza się, że szarmanccy Polacy mają branie w całej Europie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chciałbym zburzyć czyichś marzeń i wyobrażeń :D Więc nie wyjawię czyje są te klasyczne stopy :D

    OdpowiedzUsuń