środa, 26 sierpnia 2009

Sobota na polu bitwy (dokumentacja urlopu... c.d.)

Wrażenia i wspomnienia płowieją szybciej niż zdjęcia, lub sa wypierane przez kolejne...
Już z trudem przypominam sobie co robiłem w sobotę 5 dni temu...

A było nieźle...
To jedno z takich przeżyć, dosyć unikalnych, które chyba na zawsze zostają w pamięci.
Bylismy w pobliskim Kłodzku na rekonstrukcji bitwy XIX wiecznych armii pruskiej i napoleońskiej.

Ponad 300 zapaleńców, przebranych w mundury z epoki, wpakowało się do pobliskiego parku, gdzie odtwarzali szturm Francuzów na twierdzę trzymaną przez Prusaków.
Uczestnicy bawili się na całego, wyposażeni w muszkiety, kilkanaście armat i armatek, oraz chyba sporo gorzały. Walili na całego - huk, dym, zgiełk, pomiedzy tym wszystkim galopujące konie jazdy francuskiej. Godzinna, klimatyczna, historyczna nawalanka, oczywiscie w ramach inscenizacji i z zachowaniem szyków i jakiegoś planu, ale świetnie pokazująca chaos bitwy, manewrowanie pułków i historyczną atmosferę...

Teraz grając w "Napoleon's Triumph" albo "Friedricha" wszystko nabierze innego smaku.

"Filozując" nieco, można powiedzieć, że są wydarzenia, które nawet przy sporym rozmachu nie wpływają na wyobraźnię i znikają bez echa (dni morza,nudne imprezy, lezenie na plaży),
a są też rzeczy (filmy, książki, przeżycia), które zmieniają w nas jakieś trybiki na zawsze i potem już nic nie jest takie samo...
Fajnie że wciąż można coś takiego od czasu do czasu złapać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz