Srebrna Góra słynie z jedynej niezdobytej twierdzy pruskiej na tym terenie.
Friedrich zwany Wielkim, znany i lubiany, zrobił tam niezłą, nikomu niepotrzebną , szaleńczą inwestycję militarną. Zamiast kupić całej swojej armii po nowym karabinie (albo wyjechac na wakacje), zbudował twierdzę, która tuż po ukończeniu przestała mieć znaczenie militarne i ogólnie okazała się niewypałem.
Budowla robi wrażenie, przewodnik w stroju z epoki, młody chłopak - naprawdę warty ceny biletu - polecam. Opowiada ciekawie i z humorem, zupełnie inaczej się ogląda te mury, gdy wiemy że służba w armii prsukiej trwała 28 lat, codziennie na głowę przypadały 2 litry piwa i bochenek chleba, w środę wędzona ryba a w sobotę kawałek mięsa i kąpiel... brr..
A wieczorem jak zwykle Dominion(x4), Age of Empires (w 6 osób - mniam), Thurn & Taxis (klaaasyka), Keltis i codzienna dawka Wyścigu do Galaktyki...
Age of Empires w całej krasie, grałem różowym gejowatym kolorem i pewnie dlatego przegrałem... ale byłem czołową potęgą militarną i siałem strach, terror i niepokój. Pogrążyła mnie jedna nieudana wyprawa mająca zawojować Australię... (tak to sobie tłumaczę)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz