Niepostrzeżenie ktoś nabił ponad 2000 odwiedzin...
Jestem wzruszony!
Wprawdzie blog był założony z pomysłem jako pamiętnik i wgląd w moje zycie dla najbliższych, ale wrodzony ekshibicjonizm i chęć poklasku sprawiły, że każdemu nie omieszkałem się bezwstydnie zareklamować :D
Efekt jest raczej pozytywny, sporo ludzi chwali, trochę dla równowagi narzeka i puka się w czoło, ogólnie mam wrażenie, że jak gadam z kimś, kto czytał te wypociny, to On wie o mnie więcej... i zna mnie lepiej...
Do tego mam miejsce gdzie moge zamieszczać bezkarnie swoje zdjecia, nie musze sie udzielać na NK, kto chce ten zobaczy, kto nie chce - ominie.
Dziękuje wszystkim którzy tu zaglądają...
(jestem po 3ch małych whiskey z colą )
więc moge powiedzieć, że czuję sie miło połechtany, że zmusiłem kogoś aby 2000 razy kliknął w mój link i pomyślał - "co ten baran tam dziś napisał?"
Żałuję że tak niewielu z Was ma swoje blogi...
Chciałbym poznać ludzi lepiej... brak czasu, brak okazji, konwenanse, układy, savoir-vivre, przyzwoitość, zasady .. to ogranicza :)))
2001... 2002... 2010... 2026...
To cieszy, choć oczywiście nie chodzi o ilość, nie zamieszczam tu żadnych reklam, ani nie licze na zarobek :)
Chodzi o jakość odbiorców, nie ilość!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz