czwartek, 20 sierpnia 2009

Piątek - Czeskie Safari

50 km od granicy, w Czechach jest ogród zoologiczny, który przyćmiewa wszystkie inne polskie tego typu ogródki...
Kompleks zrobiony z rozmachem, nowoczesny, czysty, miły dla ludzi i mam nadzieję również dla zwierzaków.
Właśnie uczucie, że zwierzętom jest tam całkiem znośnie jest pozytywne.
Obszar jest ogromny, wybiegi spore i zadbane...

Mimo, że nie jestem jakimś fanem ZOO, zwierząt, czy Czechów... to jestem pełen uznania, miło spedzony cały dzień...
Surykatki i Lemury ogólnie rządzą...




Aha... żyrafy też :)
.. i gepard...

Wieczorem tradycyjnie - drinki i gry:
Fjorde - miłe odkrycie na 2 osoby.
Keythedral - dobre ale nie wrócę na własne życzenie,
Steam - wreszcie! wprawdzie Szkocja i tylko na 2 osoby, ale jakoś uwielbiam budować tory i przewozić kolorowe kosteczki.
Diamonds Club - rozczarowanie... niby OK, ale zima.
No i tradycyjnie do snu Race For The Galaxy - kolejna z miliona strategii... zdaje sie wygrałem w końcu z Wojtkiem! (tzn remis ze wskazaniem poprzez karty na ręce)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz