Znowu siedzę wieczorem popijając wino i surfując.
A wcześniej się byczyłem na basenie...
tak jak wczoraj...
i przedwczoraj...
Jutro to samo w planach - Dzień świstaka normalnie :D
Można narzekać, ale lepsze to niz zapętlenie się w kieracie typu praca-obiad-tv-sen-praca-obiad-tv-sen...
Uprzedzam, że jestem nadal biały jak nieslubne dziecko młynarza. Jak mi kto będzię gadał że "wcale nie wyglądasz jakbyś był we Włoszech" - normalnie się zezłoszczę i będę tupał nogami.
"PRZYBYLISCIE TU DLA NAUKI, NIE DLA ZABAWY" takie słowa usłyszałem na starcie :D
Totalnie brak pomysłu na puentę.. albo jakieś story...
Czy ciekawi kogoś, ze znowu była cholerna pasta na obiad? :)
I że naa szczęście nie udało się kucharzom zepsuć kurczaka :D
był całkiem zjadliwy :D
W czasie podróży najlepiej się czyta powieści podróżnicze...
Więc czytam Kapuścińskiego "Imperium" o rosji i 30 stopniowych mrozach... spływając potem, trudno sobie cos takiego wyobrazić.
To jedyne co robie, żeby tu nie zgłupieć... tzn czytam... a nie rozmyślam sobie o mrozach :D
Nevermind .. 1 obraz warty 1000 słów.

"Czy to ptak? ... Czy to samolot?..."

wcale nie wyglądasz jakbyś był we Włoszech :DDD
OdpowiedzUsuńGrrrr :D
OdpowiedzUsuńWlasnie zdazylem sie spiec dzisiaj jak idiota, jutro planuję udar... dobrowolnie, aby uniknac tego typu komentarzy :)))