
Obejrzałem w koncu oskarowego Slumdoga z Indii...
Kto oczekuje Bollywoodu... zawiedzie się .. (no moze poza ostatnimi 30 sekundami :)
Krótko: WEDŁUG MNIE - najlepszy film od paru lat... zjada Benjamina Buttona na sniadanie. Pokazuje Hollywoodowi jak wygląda dobry film.
DLA MNIE 10/10
WSPANIAŁE zdjęcia - przyjrzyjcie sie "fotograficznym" ujęciom pomiędzy akcjami..
Świetna muzyka - czad.. czuć indiami, klimatem i ma w dodatku moc
Świeża gra aktorów.. dzieciaki i dorośli
Doskonały pomysł, aby akcje oprzeć na 10 pytaniach z milionerów...
Przez bite 2 godziny miałem gulę w gardle i nie mogłem nic powiedzieć, poza sięganiem po drinka i dyskretnym rozglądaniem się za chusteczkami, albo udawaniem kataru.
Gorzko-słodka, smutno-śmieszna mieszanka prawdziwego świata (Indie to nie jest raj) i odrobiny spełnionych marzeń.
Trudno zapomnieć - zostaje i zmienia.
Obejrzeć, potem marudzić.
na imdb.com ma 8.6/10 ... rzadko który film tyle osiąga

Ten kadr...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz