sobota, 18 kwietnia 2009

11 lat pożycia...

Kolejna rocznica...
Taa tyle lat po ślubie.. a od spotkania.. jakies 16..
To prawie niemozliwe wytrzymac z jednym czlowiekiem :)
nie zatłuc, nie pokłócić sie na zabój, nie zwariować...
Niektorzy juz twierdza ze to kazirodztwo...

..no chyba, ze trafilo sie na kogos takiego jak moja.. (chrapiąca w tej chwili) Ania.
Uwazam ją za chyba najlepszy wybor mojego zycia. (choc zdania są podzielone czy to ja wybierałem, czy to ona mnie :) )

W tym roku obchody niestety skromne i dzien wczesniej, bo ja uciekam (tak niektórzy twierdzą do Rzymu za 4 godziny)

Podsumowując.. jestem szczęśliwy, za co dziękuję mojej drugiej połówce ;)

Da się wytrzymać - jeśli się trafi na pokrewną duszę i.. stara się zrozumieć kobiety...
(mówię tylko o staraniu... nikt nie zrozumie kobiety.. nawet ona sama :) )

Za 15 minut wybije ta wielkopomna rocznica ;D

1 komentarz:

  1. hmmm, jak miło przeczytać o sobie takie miłe rzeczy :) Właśnie dzwoniła do mnie z życzeniami moja mama i uświadomiła mi, ze to już nasza 12 rocznica ślubu. W tym szczęściu umknął nam jakoś jeden rok :) Życzę mojemu kochanemu mężowi kolejnych szczęśliwych lat u mojego boku i wytrwałości. Ania

    OdpowiedzUsuń