.. chyba nie istnieje takie słowo w języku polskim...
ale co tam, do kina warto pójśc.
Od czasów Avatara tak dobrze się nie bawiłem.
Choć słowo zabawa... odnosi się do siedzenia na krawędzi krzesła...
Bardzo dobry film, co ja będę się produkował.
Pomysł zagmatwany, gra aktorów świetna, Leonardo zmył z siebie piętno Titanica...
Inteligentne kino fantastyczne, ani jednego kosmity, zero potworów... tylko wnętrze głowy.Przez parę godzin sprawdzałem czy życie to sen...
Reszta weekendu nr 31 to miłe spędzanie czasu na wydawaniu pieniędzy na zakupy, pizzę, etc...
Pozostaje po nim tylko kilka zdjęć...




Ja też byłam, widziałam i podzielam zdanie :) Świetna fabuła, gra aktorów młodego pokolenia (zdecydowanie inna od gry Pattinsona w Zmierzchu), muzyka i cała reszta. Ciekawa scena walki w pomieszczeniach bez grawitacji. Di Caprio uważam za dobrego aktora już po Krwawym Diamencie, Infiltracji, W sieci kłamstw czy chociażby Wyspie Tajemnic. Napewno obejrzę jeszcze raz. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAgata
A co do tytułu ... to już lepiej byłoby gdyby niektórych nie tłumaczyli wogóle :)
OdpowiedzUsuńAgata