poniedziałek, 11 stycznia 2010

Dylemat...

Czy zdarza się Wam, że osoby, które nie odzywają się do Was przez wieki,
nagle przypominają sobie o Was gdy nagle potrzebują czegoś lub pomocy?
Miałem ostatnio taki wysyp "dawnych znajomych"...
Początkowo troszkę się poczułem nieswojo...
Ale z drugiej strony, kto niewinny niech pierwszy rzuci kamieniem :)
Chyba trzeba z tym żyć, cieszyć się, że posiada się jakiś talent, albo możliwości.
Dobrze, że się wogóle odzywają... z drugiej strony...

Nevermind.

Po świętach jedno zdjęcie mi wpadło w oko.
Nie zważajcie na rozpierduche na wigilijnym stole tylko wskażcie najbardziej zadowoloną z prezentu osobę :)

Taak ... RAMMSTEIN!!! juz nie mogę się doczekać marca.
W ostatnim "Teraz Rock" recenzja z Katowic rozpala oczekiwania...

W zanadrzu jeszcze jedna niespodziewana niespodzianka... ale aby nie zapeszać, poczekajmy jeszcze parę dni...

3 komentarze:

  1. Hej Panie Jacku , narobiles mi samaku, ze pojde na Avatar. Polecasz w 3D czy nie. Pozdr. Cezary

    OdpowiedzUsuń
  2. Hi :)
    tak jak w moich wypocinach widac, nie wiem co polecic... moze 3D, ale w Multikinie podobno lepsze od Heliosa?

    OdpowiedzUsuń