niedziela, 12 września 2010

Munchen




Tak .. zaliczylem Monachium... wycieczka poczatkowo z przewodniczką autokarową... runda wkoło miasta.
Troszke historii troszkę ciekawostek.. potem czas wolny.

Monachium jak dla mnie to trzy rzeczy: Ratusz, Oktoberfest i Deutsche Museum...

Ratusz - jest niesamowity, kto widział zjęcia to wie... chyba to gotycka budowla...ale można łazić w koło i sie gapić.
(potem wlazłem na wieżę okolicznego kościoła i dalej się gapiłęm)


Oktoberfest - jeszcze się nie zaczął.. ale widzę już plakaty i ludzie zaczynają chodzić w strojach ludowych...
Tak naprawde u polaków skórzane portki, kapelusik i bawarskie sukienki wzbudzają uśmiech...
ale serio... nieźle to wygląda. Widziałem parę lasek ubranych na ludowo ... i gały wychodzą na wierzch :D
Skojarzenia z bawarskimi erotykami nieuniknione... ale na zywo wygląda to jeszcze lepiej :D chętnie bym po.. jodłował.
Stałem sie fanem folkloru bawarskiego :D ... BTW kompletny strój kosztuje ok 300EUR...



Deutsche Museum - wsiąkłem tam na 2 godziny z hakiem - ostatnio chyba za dużo muzeów odwiedzam .. i co gorsza co jedno to lepsze.
To bylo chyba najlepsze.
Co prawda mocno nastawione na technologie i niemcy oczywiscie...
ale jest wszsytko: lotnictwo, marynarka, elektronika, maszyny parowe, astronomia, loty kosmiczne, chemia, drukarstwo, biologia, instrumenty muzyczne, komputery.. kazda dziedzina nauki.
Krótko mowiac znowu podjaranie... tysiac zdjec Me-109, Me-262, F-104, U-boota, Fokkera Dr.1, Ju-52, stateczkow malych i duzych, silnikow, rurek, lampek i calego technologicznego szajsu... musialem sie na sile wyrywac bo czasu bylo malo.

Nie starczylo czasu na niemiecką sztukę... noo moze nawet bawarską... a działo się tu.
Król ludwiczek II miał hopla na punkcie sztuki i architektury. Na koniec dyskretnie go uznano za wariata i oddalono od tronu, bo bawaria wpadła w kolosalne długi z powodu jego inwestycji. (to ten co wybudowal ten cukierkowy-"disneyowski" zameczek, przekopal kanaly przez Monachium, zeby plywac gondolą, zbudowal tez pare budowli jak zywcem wzietych z Grecji etc.. )


Slowem dzien minął kulturnie, zdjeć zrobionych dużo... na razie jednak leżą w aparacie, za pare dni "dojrzeją" :)

Jutro znowu do walki, rzygać mi sie juz chce, ale widze we wszystkich zapał opada :) ... wiec tylko 3 dni odgrywania scenariusza i chyba będziemy się pakować.

Niestety caly czas wszystkie sklepy zamkniete, nawet magnes na lodowke trudno kupic..
Cudem udalo mi sie kupic w sobote w Kauflandzie:
Carcassonne - 10EUR
Settlers of Catan:Card game - 5EUR
Odin's Ravens - 5 EUR
Great Dalmuti - 7EUR


hmm.. gdzie kasety VHS z ... jodłowaniem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz