poniedziałek, 27 września 2010

Epic Fail

Taa wizytacja poszła jak testy Szafrana... wszystko na CZERWONO.
Generał Ania przybyła z wczesną inspekcją o 9:00 i do południa trwał sąd.
Wcale mi nie pomogła splesniała zupa, która gdzies się zawieruszyła na balkonie.
Kilka rozrzuconych bluz po pokoju i upaćkana ława.. wielkie Halo :)
Moje noty to mocne 2/10 ;)

Jak juz wysłuchałem tyrady, przyszła pora na łagodzenie...
Orsay, Deichmann,H&M, kawa, Mpik, restauracja, lasagnia - i gdy juz humory się poprawiły: odwózka do miejsca odbywania kary :)
Jeszcze 5 dni ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz