poniedziałek, 6 września 2010

Geburstag im Weiden in der Oberpfalz

taaak.. stuknelo 39 lat
Nie jest to jeszcze data tak znamienna jak okrągłe "40" ... ale czuć już presję.
Co raz wieksze zakola na głowie, co raz wieksze wory pod oczami...
Czas popyla i mam chyba z tym problem.
Z jednej strony mysle sobie "jestem niezlym zgredem juz" ... z drugiej ... "aaa tam wciąż sie czuje jak 7latek" .. z trzeciej .. nabieram spokoju i dystansu do świata. Doceniam inne rzeczy niz kiedys, jak pije.. to nie spirytus, jak działam.. to przemyslanie, jak oglądam.. to nie byle co....
I te wszystkie trzy światy mieszają mi się cały czas :D
Wiec jestem głupi jak zawsze :D

Chyba pierwsze urodziny z daleka od domu...

NAPRWDĘ BAAAARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, którzy o mnie pamiętali....
tu na wygnaniu, każdy sms, krotka wiadomosc na GG, ba! telefon z roamingiem! liczy sie potrójnie. Miło że ktoś pamięta.. choć z drugiej strony to wypominanie wieku... :)



Jak spedzilem dzien?

Na szczecie w cwiczeniach jest dzien "rekonfiguracji" - troszke wolnego, jesli nie trzeba rekonfigurowac.
Wycieczka do Pilzna.
Fajnie bylo... miasteczko urocze, stare miasto z za przeproszeniem wyjebaną katedrą.. rzekłbym na poziomie Wroclawia, czy Krakowa...
Piwo w wielkich kuflach Pilzner Uruquell i... ten drugi co go zapomnialem (lepszy).
Do tego gulasz z knedliczkami ... pycha...
1 Euro to ok 25 koron .. czyli gdzies 4 zlote... wiec jak placimy za dobre zarcie jakies 90 koron.. to jest... errrrmmm.. nevermind :D
zdaje sie jest nie tak drogo :D
Piwo na srodku rynku za 30 koron...
Za to Osadnicy z Catanu za 699koron...
Gier ogolnie dostatek w kazdym sklepie... ale ceny jak najbardziej polskie...
No i kto by chciał mieć Race for the Galaxy w wersji czeskiej? :D

Jeszcze zaprezentuję zdjęcia z wycieczki... jak je wydobędę z mojego nowego zajebistego aparatu :D jestem bardzo zadowolony z zakupu.

po poludniu jak wrocilismy na poligon.. niestety znowu robota do 21
jakos tym żołnierzom wszystko sie pierd...oli w rękach...
2 dni konfiguracji... minuta psucia i jestesmy znowu dwa kroki do tylu.
Jutro poczatek prawdziwych testow... czarno to widze...
ale moze tak walsnie powinno byc? Nie same sukcesy, tylko wykazanie prawdziwych problemow... ale jaki przelozony da sobie cos takiego zapodać?
Sukces jest konieczny :D

... dni wydaja sie strasznie dlugie i nabite wydarzeniami
czekam kiedy sie to wszystko zmieli i zleje w jeden ciąg ... i przestane liczyc dni.
Strasznie mi sie to dłuzy.. jak pomysle ze jeszcze 12 dni...

2 komentarze: