Jakiś porypany motoryzacyjnie weekend.
Oczywiscie nie chcialem przepuscic takiej okazji.
(tu zza pleców mi ktoś szepta, że wszystko zostało wyszukane na infoludku i zaproponowane przez moją nieocenioną, przewspaniałą i jedyną w swoim rodzaju najlepszą z żon - Anię)
Sam Rajd - dosyć fajna impreza. Głośne samochody, parę ładnych kobiet, drifty na bruku, ładna pogoda...
Czego chcieć więcej? - nie trzeba być wielkim fanem żeby się podobało.
Dla mnie przemiła sobota. (mimo kaca)
Tradycyjne 15 zdjęć po kliknięciu poniżej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz