Huh.. wszystko zapięte.
Żeby nie zapeszyć nie wspominałem, że szykuje mi się kolejna służbowo-krajoznawcza wycieczka. Konferencja dot. licencjonowania w Luxemburgu.
Widać ślepej kurze ziarno trafia się nie raz.
Ale już po przepchnięciu papierów przez miliony "zatwierdzaczy" - udało się.
Garść Eurasów wprawdzie wydostałem z kasy w piątek o 15:30... ale udało się...
Teraz rano samochód do Berlina, lot Luxairem do Luksemburga i jak dobrze pójdzie, to o 10:30 w poniedziałek jestem na obcej ziemi.
Jesienna plucha i zapowiadany deszcz nie nastraja jakoś hurra optymistycznie, ale coś trzeba będzie zobaczyć niezależnie od warunków.
Można się spodziewać jak zwykle przewlekłych relacji i zdjęć...
Na razie, trzymajcie kciuki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz