Noc Muzeów.. ojojoj.. jaka piekna i kulturalna inicjatywa - muzea dla mas, sztuka otworem dla pospólstwa (którym?), wielka łacha mecenasów sztuki...
Chyba jedyny dzień gdy w Muzeum Narodowym był zaduch... ludzi rzuciło się na kulturę taka masa, że ciężko było wytrzymać... tzn Ania nie wytrzymała, nie wiem nagromadzenia sztuki, czy ludzi...
Dresów więcej niż w Dąbiu po 20:00 koło dworca...
Ogólnie wiocha i gawiedź... szybkim krokiem obeszliśmy sale, z wioską murzyńską, statkami stoczni i resztkami kości z paleolitu (tam jest jakiś koszmarny misz-masz) i mieliśmy dosyć kultury..
Siudmaka, przenośnego planetarium i czegoś ciekawego - nie widzieliśmy - może tam prowadziła ok 500-ludziowa kolejka...
Nie podobało mi się - media mają o czym gadać, a wolałbym po prostu tańsze bilety na codzień.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz