niedziela, 29 maja 2011

Spring Ball

Od razu po cwiczeniach, wskakuje w gajer i ruszamy na Zamek Ksiazat Pomorskich, bo zaklad pracy robi impreze.

Nie mam weny sie rozpisywac, ale musze powiedziec, ze byla to najlepsza impreza od paru ladnych lat.
Muzyka na zywo i profesjonalnie.
Zarcie na poziomie Ksiazat Pomorskich.
Drinki za free.
Magik z Bulgarii w przerwie..
Tance z ogniami...

gif sie chyba nie animuje ... popracuje nad tym....

Full wypas

Wytanczylismy sie, ja sie podobno obzarlem, wchlonelismy wlasciwa ilosc alkoholu...

Dobra zabawa... trudno sie nawet do czegos przyczepic.
(aha .. któraś tam wołowina wydała mi się zbyt twarda :D )

Az pomyslalem ze warto by sie nauczyc tanczyc moze? :))))
tak troszke...

ale z drugiej strony... dla tych 2-3 razy w roku? ;)

Ania wygladala zjawiskowo...
Juz warto bylo zaplacic za wstęp, zeby zobaczyc jak żona odstawiła się na spotkanie z żołnierzami :)



Ja - troszke lepiej niz tuż po cwiczeniach :D


Nie bylo sensu robic zdjec juz w trakcie, bez robienia wiochy, ale byl nadworny fotograf korpusu, wiec moze cos wkrotce dołączę w poniedziałek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz