Po arcysłonecznych świętach - nastepny weekend majowy miał być początkiem lata.
Wyszła jakaś ściema.
Przenikliwe zimno, na południu snieg - a my w Pobierowie.
Dobrze że był grill i whisky ;)
Jak to nad morzem - klasycznie.
Tylko naprawde zimniej niz na to wygląda.
Spooky sii konstrukszyn
Zimno widać w pozach.
Ania jak zwykle błyszczała kulinarnie - najbardziej profesjonalne i smaczne szaszłyki w Pobierowie.
Ja i R2D2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz