poniedziałek, 22 marca 2010

Sarajevo - Hollywood hotel- pocztówki z raju

ok 21 wieczorem.
Niedawno wrocilem ze wstępnego rekonesansu po Sarajevie.
Gdyby nie to, że dzieci czasem to czytają, to powiedziałbym:
"A idźcie w chuj z tym Sarajevem!"

Ocena tak wstępna oczywiscie, ale...
Brudno, szaro, cyganie i rumuni na skrzyżowaniach i w tramwajach.
"malownicza rzeka" śmierdzi z daleka.
trzeba sie tłuc tramwajaem 45 minut do centrum

Ten kto mówił o pieknych przyjaznych ludizach, chyba nie jezdził tramwajem, albo był na haju. miałem przyjemność poznać tutejszych kanarów, wariatów i żebraków.
Tradycyjnie żadnych rozkładów czy planów komunikacji na przystankach, czy w tramwaju. najwazniejsze że miejscowi wiedzą że coś działa.

Z zabytkami i widokami, to takk mniej wiecej sobie wyobrażam wakacje w np.. Mysłowicach :D (wybaczcie mieszkańcy Mysłowic)
Hotel tak piękny na zdjeciach internetowych, to budowa w toku i syf za oknem.
(tradycyjny widok na blaszany dach)

na plus zaliczę, że pokoje są dosyć wypasione.. ide właśnie wypróbować jakuzzi - mam nadzieję że działa.
Bo pilot od TV, obiecane 1000 kanałów i sejf jakoś nie działają :D

Zobaczymy jak nowy dzień wpłynie na ocenę :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz