To nie tak, ze jestem w jakims krytycznym nastroju.
Ja to chetnie i bym pochwalił i się zachwycił, ale...
Jakuzzi NIE DZIAŁA, wiec spedzilem sobie 25 minut w niebulgoczącej wannie z miejscowym piwem w ręce, słuchając Hendrixa... a potem przez kwadrans obserwowałem jak woda rozlewa sie na cala podloge, bo prawdopodobnie rura ma problemy z wąskim gardlem :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz