Operacja wakacje rozpoczeta. Zakup wciemno przez internet pokoiku nad jeziorem, to gruba loteria. Tyle niewiadomych. Psy, dzieci, drzewa, wodorosty, brzeg, lozka, kuchnia, lazienka, slonce, sasiedzi... Tyle rzeczy moze pojsc nie tak. Tuz po przybyciu myslalem ze wszystko poszlo nie tak ;) . Dzis, na drugi dzien... Nawet mi sie podoba ;) Ognisko, kielbaska, sniadanie w garazowej kuchni na brzegu jeziora. Osrodek wciaz pachnie PRLem i latami 80. Ale o dziwo ma to swoj urok... Przetrwamy. Jeszcze tylko 3 dni ;)
Brak zasiegu...
Siedze nad brzegiem.
Niebieskie niebo.
Tafla jeziora.
Ważka kolysze sie na trzcinie.
Ciezko wklejac obrazki na telefonie. Beda pozniej
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz