środa, 17 sierpnia 2011

Wesele #2 Harry & Emi

Huhha!
Cóż to było za wesele!
Podobało mi się jak cholera.
Emi błyszczała, Paweł też dawał radę.
Poprawiny do 21:00 więc to świadczy o klasie wydarzenia.
Fajenie się stało, że tak wiele młodych ludzi przyszło, więc zabawa była.

Nie wiem ile rodzice zapłacili za najbardziej wyraźną tęczę prezentującą się na niebie, ale musiało boleć.




Huh.. w zasadzie nie będę opisywał wesela jak głupek, bo trudno coś odkrywczego napisac. Jakie jest wesele każdy wie:
Rosół, kotlet, pierwszy taniec, potańcówka, wódka, potańcówka, pociąg, oczepiny, podziekowania dla rodzicow, no i zjazd koło 5 rano.

Poprawiny takie własnie, jak można sobie wyobrazić.
Piwo z lodowej balii, słoneczko, parasolki, whisky ze sprite'm, grill, trawa, troszkę tańca, pociąg, dużo gadki i smiechu.


Dobrze być gościem :) absolutnie ani jedna negatywna myśl nie przeszła mi przez głowę... lubie to.

Zrobiłem ok 400 zdjęć, więc jest problem z przesiewem, ale niedługo się wyrobię :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz