Ale ponieważ niecodziennie jest niedziela i czasem trzeba popisać o pierdołach, zabieram się z pewnym trudem i niepewnością o czym będzie następne zdanie.
Siedzę od rana w takiej dziupli i rozdaje chłopakom laptopy na misje... co chwilę ktoś przychodzi i marudzi, więc myśli będą urywane i pozbawione logicznej ciągłości.
A więc :) kto nie jest rodzicem nigdy nie zrozumie ile radości może sprawić dzień bez dziecka. Brzmi to troche w sprzeczności z poprzednimi postami, ale cóż, każdy lubi trochę wolności, gdy nikt nie jęczy, brzęczy i nie słucha Hanny Montanny.
Błogi weekend tylko we dwoje, nieomal powrót do czasów narzeczeństwa.
Rozstania wzmacniaja uczucia :) ... gdzie by tu teraz wysłać żonę... ?? :)
Z innej beczki, była też okazja troszkę pograć. Zawsze z ciekawością obserwuję pierwszy kontakt ludzi z grami, z zasadami, z tym całym chaosem. Niektórym idzie to ciężko, 5 razy spytają o ten sam banalny przepis, dumają nad ruchem nieskończoną ilość minut. Inni łapią szybciej. Starzy wyjadacze potrzebują jednokrotnego powiedzenia reguł nawet skomplikowanych gier (Fabrik Manager), i już opracowują taktyki i strategie.

Ekhm.. to ci bystrzejsi (choć nie wiem czy wyglądają) :) Maria Teresa i Ludwik XV. Zdjęcie robił Fryderyk II tuż po historycznym zwycięstwie Austrii.
Wniosek byłby krzepiący nawet, że kontakt z grami polepsza prędkość "łapania" nowych sytuacji, przepisów, reguł... trudo tu wysnuć jakieś głębsze wnioski, bo ci "nowi" w miarę szybko wyrównują poziom, ale tendencja jest - GRAĆ bo to zdrowo :)
Tak wogóle to bardziej chyba cenię wartość "towarzyską" gry, więc spokojnie przemęczę się powtarzając w kółko te same reguły i znosząc lawinę pytań - byleby byli chętni do gry.
Idą święta i cały ten szoł. W sklepach normalnie obłed i szaleństwo...
Ale zdaje się powoli zaczynam lubić tę szopkę.
Nawet fajnie jest komuś kupować prezenty...
No i troszkę rozmyślać co możesz sam dostać oprócz krawata i skarpet :)

Kolejna w tym kwartale walka stulecia - Pudzian vs Nejman.
Obejrzałem a jakże... trudno o niższy upadek sportu.
W zasadzie powinni być ubrani w dresy, a sceneria ustawiona w stylu dyskoteki w Kopytkowie. Wiejska napierdalanka. Boks przy tym szermierka dla erudytów i koneserów.. i ostatnio przy walkach Gołoty to nawet piwo można zdążyć wypić.

i na koniec - dzisiejsze obrazki są sponsorowane przez mój nowy nałóg Demotywatory.pl
Nic tak nie polepsza początku dnia jak przegląd najnowszych domotywatorów.

Niestety muszę zauważyć, że domoty spadły na pysk....kiedyś to było ciekawe pole komentarzy rzeczywistości a teraz czasem nie wiadomo co robią moderatorzy....
OdpowiedzUsuń