OK .. juz jutro zwijam hełm i karabin i spadam stąd.
Mam dosyc, z radoscią wrócę do chaotycznej Polski.
Danię mam w dupie :)
Ta rzeźba ujęła mnie swoją uniwersalnością... każdy z jakiegoś powodu tak się czuje, czuł, lub będzie czuł... kazdy dopasuje sobie co jest jego grubą babą :)...
Widoki są piękne, ponure, spokojne, niezłe... gdyby tylko wiało troszkę cieplej i było z kim dzielić te wrażenia.
Oczywiscie moja opinia o Danii jest mocno subiektywna i oparta na tym, że spedzilem wiekszosc czasu w metalowej skrzyni, albo na jakims cholernym wygwizdowiu :D
Może faktycznie jest tu zajebiście w domku krytym strzechą, pośród wydm, na pustkowiu. Albo w superczystym miasteczku, jak z obrazka, gdzie nikt nie chodzi po ulicach, za to sytuacje ratuje brak firanek w oknach i możliwosc obserwacji leżących na kanapch i oglądających TV mieszkańców.
Z pamiątek, przywioze kamyk z plazy i parę monet z dziurką :)
Wszystko, co z dziurką - jest fajniejsze ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz