niedziela, 22 kwietnia 2012

Dania - magiczny ląd

ok .. siedze sobie tu na zadupiu i opisywanie moich uczuć nie ma sensu.
Po prostu wegetuje w wojskowym środowisku.
Whisky, iPad i gry planszowe trzymaja mnie przy życiu.
Ale ciągle kołacze mi po głowie pytanie jak taki kraj funkcjonuje pod względem finansowym.
Jedno z najwyższych świadczeń socjalnych. Praktycznie zero bogatcw naturalnych.
Wszyscy żyją w jakiś lepiankach z dala od cywilizacji. Na ulicach zero ludzi. Turystów brak. Ale jakoś sie to kręci. Dania nawet nie produkuje samochodów.
Wszystko kisi się we własnym bardzo drogim sosie. Drogie towary, ale i duze zarobki.
Noc w podrzednym hotelu - 500PLN. Piwo - 10PLN. Mandat jak wspominalem - 3patyki.
Ale kuzwa jak to dziala? wyprzedzamy Danie w exporcie, w ludziach, w bogactwach, w inteligencji, w pogłowiu rogacizny... ale im sie to jakos lepiej smaruje.

Nevermind ... sielsko do porzygania :)

Glowne tutejsze atrakcje to dwa bunkry, chatka rybaka i slimak na drodze.
Aha.. i śledź na słodko









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz