Opowiedziałbym jakąś fajną historię...
Coś z mojego ultraciekawego życia.
Niestety czekam aż historie się rozkręcą - bo zastój.
Znowu jakis taki marudny wpis się szykuje.
Ja albo jestem jakoś maksymalnie podjarany, jak sie coś dzieje, albo depresyjno-zrezygnowany, że niby wypada coś wpisać, a nie ma co...
Przedwiośnie... wszystko przyczaiło się do skoku.
Dziewczyny w domach poprawiają gorsety, wybierają miniówki, malują oko, przyroda pompuje soki w pąki, sklepy szykują atak nowych kolekcji, pogoda kręci, szykując atak fotonów.
Jutro pierwszy dzien wiosny... jak wszystko nagle pierdolnie, ruszy z kopyta, rozwinie się, rozkwitnie i zacznie żyć... to się nie pozbieram...
A na razie... naklejam plaster na odcisk na małym palcu... czaję się... napawam nudą...
Posprzątałem biurko...
W grach zastój... nic mnie nie kusi.
W świecie fotografii wyszło Lightroom 4 i Exposure 4 ... nie wiem co lepsze...
dla mnie bardziej eksposzure.
W muzyce... The Black Keys - ruszają moją nogą. Closterkeller - poruszają głową. Snow Patrol - sercem... odkryłem ich na nowo.
To będzie piękny wpis za 10lat... dziś jest o niczym, o okruszkach.
Przedwiośnie, jeszcze nic nie rozkwitło, ale są nadzieje, że niedługo będzie fajnie. Jutro pierwszy dzień wiosny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



A w co Tobie przyroda pompuje soki, kolego?
OdpowiedzUsuńDokładnie tam gdzie lubię :) My friend
OdpowiedzUsuń