Tak .. od czasu do czasu pogrywam "paletki" (lajtowy sporcik plazowy dla tych co nie próbowali).
Poniewaz działa u nas w fabryce regularny klub badmingtona, jest też budżet na zawody i małe afterparty.
Krótko mówiąc dostałem lekcję i baty.
Na 4 mecze przegrałem 3, wygrałem 1.
Jeszcze sporo do nauki.
Ale po 2h gry i 8 setach niemal pod rząd, chyba nigdy się tak nie spociłem i wykrecałem koszulkę. Wszystko dla sportu.
Okazuje się że badmington jest sztandarowym i popularnym sportem w wojsku zarówno polskim jak i w Bundeswehrze.
Potem mała popijawka, placek po zbójnicku + 3 piwa pozwoliły uzupełnić stracone kalorie... na drugi dzień brak wyraźnych efektów :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz