Sylwester już wspomnieniem.. o świętach juz nie pamietam.
Nowy rok leci zupełnie tak samo jak zeszły .. (ależ zaskoczenie)
Udało się w Sylwestra uciec troche od miejskiego klimatu i napompowanych imprez.
2 dni nad morzem, zimą, przy ognisku, na spacerku, w małym domku, w nieduzym gronie...
brzmi nieźle - choć nastepnym razem muszę uważać aby nie pić tyle ;)
Wielkie dzięki dla Agaty i Piotrka.
Męczę się z tym wpisem od tygodnia...
(Zaczynam miec dylematy czy jest sens to opisywać. Ale jest wybór.. albo pisać pamiętnik do szuflady, albo jednak otwarcie)
Pierwszy komunikat po Nowym Roku powinien zawierać wdg mnie :
- jakieś postanowienia
- podsumowanie roku
Podsumowanie jest proste - jedne z najbardziej odjazdowych "roków" zycia.
Głupio przyznac ale głownie z powodu pracy...
Wyjazdy do Armenii, Bośni i Czarnogóry... trudno o lepsze prezenty losu. Sam nigdy bym nie myślał o wyprawie do Erewania.
3 tygodnie na poligonie w niemczech było już lekką pokutą, aczkolwiek ciekawym doświadczeniem.
Wizyta w Rzymie z Anią - najlepszym prywatnym wyjazdem w historii. Pełna swoboda i samodzielność.
Wizyta w Nowej Rudzie - spełnienie marzeń gracza i towarzyska nirwana dzięki rodzinie znanej jako WC&Co :)
Artystycznie... koncert Rammstein - spełnienie marzenia tlącego się od ok 5 lat... i gdy już się wydawało że nic więcej nie ma sensu oglądać... eksplodowało w mojej głowie Muse. Muzycznie to dla mnie najwieksze odkrycie roku .. no i koncertowo po raz drugi coś wyrwało nie z butów....
W teatrze byliśmy... około 3 razy ??? Avatar i Incepcja to jedne z niewielu filmów w kinie (warte swojej ceny).
Z gadżetów... zostałem fanem Apple - najpierw Ipod Touch (którego zepsułem ;/ do dzis mam koszmary) potem Iphone.. to zdecydowanie najlepszy gadżet roku.
pod koniec roku: Playstation 2 ... 10lat po premierze.. ale dla mnie w sam raz. Teraz moge wybierać najlepsze gry dekady.
Aparat Canon SX200... najdroższy kawałek krzemu, szkła i plastiku... jest niezły, naprawde niezły w swojej lidze, ale pod koniec roku nastapił wysyp "lustrzanek bez lustra" i kto wie co w ty roku sie szykuje.
Hobby fotograficzne rośnie w siłe, wszystko na co patrzę, wszędzie gdzie jestem, każda miła chwila - chciałbym uwiecznić, ładnie ująć, zastanawiam się nad światłem i kompozycją... fotografia zdecydowanie zmienia człowieka - jak postrzega otoczenie. To szukanie "ujęć" jest niezłe.
Hobby planszowe kwitnie i sie rozwija, wpadłem w etap, niestety gdy co raz wiecej kupuje, a co raz mniej produkuję... ale ma to swoje zalety. Miło coś fajnego kupić i wąchac zawartość pudełka.
Oby tak dalej - to mi daje naprawde sporo radochy... gry też zmieniają... no i powiekszają grono znajomych ;) [pozdrowienia dla Remika :) ]
I jedyne co może psuć mój szczęśliy rok, to kłopoty zdrowotne moich dziewczyn... koniec roku był naprawdę fatalny, zdrowotnie i co za tym - finansowo. Ola - kolano, neverending story z bólem niewiadomej przyczyny. Ania - w rękach konowałów z Choszczna straciła rok rehabilitacji i chwilami wyglądało to naprawdę beznadziejnie.
Na szczescie wszystko idzie w dobrym kierunku.. i nie zapeszajac... moze bedzie OK.
O postanowieniach innym razem... i tak za bardzo sie rozpisalem ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Lepiej po pijaku spaść z tronu
OdpowiedzUsuńniż w Sylwestra siedzieć w domu.
Lepiej spotkać starą paczkę
niż pod łóżkiem zastać kaczkę.
Lepiej konać na ciężkim kacu
niż dla NATO robić, Jacu.
Pozdrawiam, Agata