Wlasnie mialem napisac krociotko, ze z powodu przeciazenia procesora w pracy zawieszam wpisy....
Ale ... skoro juz pisze... :) (cholera, polska klawiatura mi zginela)
Nie mam czasu na nic, czuje sie jak pracoholik, nie tak ma wygladac zycie w "IT Crowd" :)
ale juz widac gdzies tam koniec
[ 2h przerwy na dlubanie w awariach ]
erm...
[przerwa na lunch... ]
o czym to ja... ?
Postanowienia noworoczne - troche z a pozno, ale co tam.
(niekoniecznie uszeregowane w kolejnosci priorytetow)
- utrzymac wage ponizej 90kg
- zaplanowac i odpalic egzotyczna wycieczke prywatnie
- wkrecic sie w jakies zagranicze wojaze sluzbowe
- kupic iPada
- pomyslec o nowym mieszkaniu
- robic zdjecia, duzo zdjec
- byc mniej zlosliwy
- nie trwonic tyle czasu na kompie
- posprzatac swoje otoczenie
- grac w badmingtona ile wlezie by utrzymac sie w formie
- pojechac na koncert Iron Maiden w Wawie
- wiecej kontaktu z bratem
- wiecej imprez/spotkan z ludzmi
- nie denerwowac sie na corke ;)
- nie denerwowac sie na zone ;)
- cos z grami ... albo kupowac wiecej... albo kupowac mniej ... albo moze grac wiecej ?
Slyszalem ostatnio, ze lepiej planowac i nie spelnic, niz wogole nic nie postanawiac...
Wiec tak to sobie zapisuje .. i bede wracal ... i mam nadzieje odhaczal wypelnione misje.
pewnie czegos zapomnialem....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz