Troszkę opuściłem się w pisaniu ostatnio.
Paradoksalnie chyba dlatego, że ciągle coś się dzieje.
Harmonogram tygodnia napakowany po uszy.
Codziennie coś... ale wszystko to zwykłe zyciowe sprawy... popierdółki.
Co tu można się rozpisywać...
- Zacząłem grać w badmingtona (niezły wycisk jak na "plażową grę dla dziewczynek", jestem 2x bardziej złachany niż po siłowni)
- Dziewczyny w domu pobiły chyba rekord roku w dyscyplinie "odwiedziny u lekarza". Obie powoli stają się najlepiej zbadanymi istotami w rodzinie.
- Kilka imprez... urodziny Ani, testy konsoli, testy "7 cudów świata", testy whisky, testy wytrzymałosci organizmu. Niektóre wypadły doskonale i trwały po 9h bez ziewnięcia.. inne po sprawiały, że w duszy mówiłem sobie "nigdy więcej" :)
Z oczywistych powodów, szczegóły pozostaną tajemnicą :D Ale ogólnie bilans na plus ;)
- Kupiona nowa gra "7 Wonders" - kolejna stówka, kolejne pudło, zaczyna się etap "nie ma gdzie pomiescic gier" ... myslalem ze dotyka to tylko innych :) ALe sama gra - super. Zdaje sie wpadlem w pętlę "nowy miesiac nowa gra"
- Na konsoli "God of War" I i II ... uh ah ... warto dla nich kupic konsole. Na pececie - zima... Black Ops mnie znudzil. Na iPhonie: Neuroshima Hex, Tichu, Ingenious, Samurai i Civilisation V... iPhone rządzi.
- Kończymy 3ci sezon "Teorii wielkiego podrywu"... niesamowite. Nie myslalem ze bede kiedys ogladal seriale. Bazinga!
- Jedyne twórcze zajęcie to fotki i próba wyciśnięcia czegokolwiek wartego pokazania z ogranego otoczenia.
Jesień uwielbia gdy przychodzą nowe gry... ahh te wygodne kartony ... mrrrr.
1001 ujecie zza okna... objawienie? eee... to tylko chmury.
Tak wyglądam na lekkim kacu, z punktu widzenia lodówki.
Ohhh ... Adam dziękuję Ci za ten dar!
Misiek Stefan leci w kosmos... ostatnie sprawdzenie kapsuły.
Panna Andzia ma wychodne...
lekarze już stają w gotowosci... EKG, kroplówki, skanery... wszystko gotowe na poranek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


świetne zdjęcia "z lodówki" i "z pralki" :)
OdpowiedzUsuń