wtorek, 2 lutego 2010

Back to Earth

OK dla porządku.
No i z powrotem w Polsce.
Zima, kurwa, wilki jakieś, zaspy i chodniki zasypane.
jest ciezko sie przyzwyczaic.

Podróż powrotna w zasadzie bez wydarzeń. Wszystko zgodnie z planem, niestety miejsca przy korytarzu tym razem w samolocie.
Z anegdot, to ruscy nagle zapragneli aby zdejmowac buty przy kontroli celnej. Więc poniżenie konkretne, panowie w garniturach, bez pasków, w skarpetach w kolejce czekają, aż ruskie celniczki łaskawie obejrzą ich buty.

taka zabawa... znajdź wśród pasażerów Gruzina :)


Przeżyłem.
Zajebiście miło wrócić do domu.

2 komentarze:

  1. Spoko... ;) Kolega powoli robi się światowy to się przyzwyczai do biegania w skarpetach. Nawet na naszym zadupiałym EPSC dosyć częsty to widok.

    Wracając jednak do Armenii ...właściwie żegnając Ją to jakoś brak mi podsumowania całości, ...choćby małego subiektywnego "6/10".

    Reportaż oczywiście pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heheh... wujek Gugel mówi, że EPSC to lotnisko Goleniów... serio buty też zdejmują? :)

    Ocena... humhum... trudno jednoznacznie.
    Tak na oko to 9/10. Dobrze się bawiłem.
    Tak na zimno to 7/10 - tak w sumie to trudno o jakies rewelacje...
    Gdybym pojechal tam turystycznie to pewnie 4/10 - drogo, szaro, wszędzie daleko lepiej juz chyba do Gruzji, albo na Krym... no ale te laski (mlask)na ulicach jednak ładne :D

    OdpowiedzUsuń