W robocie powstał pomysł wirtualizacji serwerów i obadania tematu.
Padło na mnie, a raczej sam sie wyrwałem. Mowa o systemie typu Hipervisor, który leżałby na "blachach" i umożliwiałby postawienie na nim kilku szybkich virtualnych maszyn...
Okazuje sie że jest kilka darmowych rozwiązań tego typu:
MS Hyper-V - Microsoft zdecydował sie na darmowy ruch i mamy hypervisora za free.
wady: instalka na DVD (serwery czesto maja tylko DVD), zarządzanie z drugiego PC pod kontrolą Win Server 2008 lub Vista SP1! (XP,2000 i 2003 - nie ma obsługi)
zalety: mało wybredny sprzętowo, podobno szybki... nie doszedłem do instalacji bo wygrał:
VMWare ESXi - również o dziwo darmowy, z większym stażem...
wady: wybredny - w zasadzie tylko na Dellu da rade postawic, lubi tylko konkretne karty sieciowe i SCSII
zalety: minimalna zajetosc miejsca - 30MB, łatwa konfiguracja, konwerter do zamiany maszyn rzeczywistych w wirtuale, plikow Ghosta, i dawnych Vmwarowych wirtualek...
Na razie idzie pod górke z czarami typu fizyczny-> wirtualny (czasochlonne i bląd w 99%) .. ale jeszcze zobaczymy ...
13:40 - udało sie .. kto by pomyslał że trzeba zwiekszyć rozmiar rejestru u pacjenta...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz