"W tropiku picie jest przymusem. Jeśli dwóch ludzi spotyka się w Europie, wymieniają najpierw: "Dzień dobry! Co słychać?". Dwóch ludzi w tropiku wita się inaczej: "Czego się napijesz?". Pije się często w dzień, ale picie nakazane, picie programowe, odbywa się wieczorem. Albowiem wieczór przechodzi w noc, a noc czyha na śmiałka, który zakpił z alkoholu. Noc tropikalna jest żelaznym sojusznikiem wszystkich wytwórni whisky, koniaków, likierów, sznapsów i piw na świecie i kto nie daje tym wytwórniom zarabiać, zwalczany jest przez noc jej najlepszą bronią: bezsennością. Każda jest męcząca, ale bezsenność w tropiku jest zabójcza. Człowiek katowany w ciągu dnia przez słońce, wycieńczony nigdy niezaspokojonym pragnieniem, maltretowany i osłabiony musi spać."
Cholerne biale noce ;)
Do 23 jasno...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz