W zasadzie bez komentarza...
albo..
Każdy rodzic chyba w pewnym momencie się z tym zderza i odkrywa zdumiony, że jego dziecię ma najebane siana w głowie. Wszystko robi pod prąd i nie tak.
Albo zostaje bikiniarzem, albo cyklistą, albo słucha trash metalu, albo Dead Can Dance i maluje oczy na czarno... Albo zakochuje się w Justinie Bieberze...
I nie ma rady... chciałoby się aby słuchało Pink Floyd i Led Zeppelin i grało w szachy... a tu nie...
Tak więc spełnianie marzeń dziecka czasem wymaga mocnego ruchu wbrew zdrowemu rozsądkowi i wbrew sobie... ale skoro to marzenie życia ... nie ma rady ;)
(Na szczęście to Ania jedzie na wycieczkę do Łodzi, na szczęście nie trzeba było jej kupować biletu i nie musi wchodzić na salę ;) )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz