Pogoda najpierw rozpieściła, słonecznym grudniem, ciepłym styczniem - a potem nagle dupnęło -20 mrozu i snieg... obiecanki cacanki a potem bach!... nie cierpię mrozu :D
Nevermind - nie o pogodzie tu mi pisać.
Wydarzeń jak na lekarstwo...
Żyję głównie pracą i przygotowaniami do kolejnych ćwiczeń.
zdaje sie zsyłka na cały Luty mi grozi w malownicze okolice Wałcza.
Nie powiem żebym skakał z radości.
aha .. historia techniczna i ciekawa nie dla wszystkich.
Kolejny aparat - nie nie zwariowałem :D
Wyczytałem, że do mojego WSPANIAŁEGO i NOWEGO aparatu można podłączyć tanie ruskie obiektywy. Ich główna zaleta to cena, bo oczywiscie malutki nalesnik Olympusa byłby fajny, ale kosztuje 9 stów... jeszcze takiego hopla nie mam, (albo portfela :D )
No więc "INdustar 69" gwiazda radzieckiej techniki optycznej sprzed ok 25lat.
Taniocha - niestety jak sie własciciele cyfrówek dowiedzieli - jego ceny windują do ok 150PLN na allegro.
Ale .. gdy poszukac całego aparatu CZAJKA 2 .. to mozna go kupic (oczywiscie razem z obiektywem) za 80PLN ...
już mam go w łapach - wygląda świetnie i pachnie old schoolem. Hipsters rule!.
Cudownie masakryczny design Made in USSR.
Jak zwykle troszkę grania w tygodniu.
Bardzo mi się podoba Letters from Whitechappel z Anią.
Są emocje.
NO i tradycyjny gangbang u Mamuta :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz