wtorek, 19 kwietnia 2011

weekend after weeknd

Wychodzi na to że aktywuję sie tylko w dni świąteczne...
"W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma
W tygodniu to nam wszystko wisi aż do dna
A jak się człowiek przejmie rolą, sam pan wisz
To zaraz plecy go rozbolą albo krzyż
W tygodniu to jesteśmy szarzy jak ten dym
W tygodniu nic się nie przydarzy, bo i z kim?..."

Za to w łykend...
moc atrakcji... np Targi ogrodnictwa.. WOW...
nie brzmi jakos przebojowo...
Ale najdłuższe nogi jakie ostatnio widziałem są własnie tam ... kocham ogrodnictwo...


reszta weekendu parę galerii handlowych dalej (Turzyn otwarty) i parę setek na koncie mniej zajrzeliśmy w okolice jeziora Głębokiego.
Tradycyjnie jak cieć malinowy rozładowałem baterie aparatu więc zostął mi tylko iPhone. Okazało się jednak, że gadżet roku 2010 daje radę ;)

2 komentarze:

  1. ...zawilce z Głębokiego o głowę biją "Błoniaste" krokusy :) ...ech, ślicznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholera.. przez chwilę rozmyślałem, ze te botaniczne wyrażenia muszą nawiązywać do długich nóg z wystawy ogrodniczej... :))) tylko nie mogłem skumac które, są które :D W końcu dotarło do mnie że naprawdę chodzi o kwiaty :D A więc to zawilce powiadasz? :D Good to know :D Faktycznie bardziej naturalne i mniej pretensjonalne :D

    OdpowiedzUsuń