BGG podaje, że w 2011 zagralem 261 razy w 96 różnych gier...
Wyszło na to że w najlepszą grę zagrałem 21 Grudnia.
Eclipse - przez 2.5h po cięzkim dniu wyłączyłem wtyczkę i jedynym moim zmartwieniem było: czy Remikowi opłaca się się zerwać pakt o nieagresji i czym moje działa plazmowe wraz z komputerami drugiej generacji w moich bazach orbitalnych poradzą sobie z ewentualnym napadem jego Dreadnoughtów. Do tego problemy z zaopatrzeniem, budową monolitów i pracami nad nowym napędem...
Ciekawe, że ta garść drewienek i kartoników robi taki młyn w głowie :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz