środa, 14 września 2011

Taniec z gwiazdami.

Jak już pisałem.. albo i nie...
Dostałem w prezencie od Ani karnet na 12 lekcji tańca towarzyskiego.

Sam kiedyś o tym wspomniałem, więc sam sobie jestem winien :)

Pierwsza lekcja za nami.
Chacha, Walec angielski i Salsa nie mają przede mną już tajemnic...
khe khe.. znaczy się znam krok podstawowy.

Nie ma co sie rozpisywac, ale jest fajnie, przez 1.5h można się zmęczyć, potańczyc, poprzytulać do żony, popatrzyć jak inni się męczą :D
Bardzo przyjemny sposób na ruch.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz