Ponieważ znajomi / rodzina / praca / ćwiczenia wszystko zachodzi na siebie, równoczesnie się rozjeżdżając, imprezy urodzinowe, imieninowe pojawiają się tu i ówdzie przez cały miesiąc.
W sam dzień urodzin, we wtorek, urzadziłem spotkanie na kreglach.
Dawno się tak dobrze nie bawiłem.
Nastawienie wszystkich było doskonałe, piwsko z dystrybutora poprawiane wściekłymi psami szybko nas wkręciło na obroty i pozostaje żałować, że tak krótko to trwało.
Dziękuję wszystkim obecnym.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz