piątek, 29 października 2010

Listopad - Halowin is koming.

Jak co roku... święto zmarłych, okazja do wypicia za ich zdrowie.
Za chwile pakujemy się do samochodu i postaramy się wydostać ze Szczecina.

Wczoraj była impreza integracyjna...
Wstydu nie było.
- Drugie miejsce w gokartach
- Pierwsze miejsce w kręglach
- Zdaje się na podium w piciu tequili... końcówka się zamazała :)


Ten w zielonym kubraczku to ja ;)

Dziś lekki kac, ale naprawdę lekki.



Samochód Das Panzerkampfvolkswagen Vento przeszedł pomyślnie przegląd rejestracyjny i nawet mechanik nie załamywał zbytnio rąk ;)

Czas zmienić opony.

Na parkingu, przed biurem lądował helikopter (Bolkov Bo-105)... taka tam mała atrakcja. Nie dali polatać niestety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz