Jak zwykle przy dzwiekach Rammsteina.
Uff nareszcie ruszylismy, bo reise fieber dawal w kosc.
Dzik na Cukrowej... Wtf? ;)
2:00-5:00 do Berlin Tegel
6:05 - do Splitu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cala masa niepotrzebnych rzeczy... Jednocześnie rodzaj pamiętnika, abym mógł czuć, że żyję. Żywot Briana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz