Whuhfff....
Właśnie w tym tygodniu dwukrotnie wybrałem się do kina na Metallikę.
Baaardzo rzadko mam zapał i czas aby coś zobaczyć 2 razy ... w kinie!
Urywa dupę przy samej głowie w 3D.
Przebiło U2 3D sprzed 2ch lat...
Nie wiem czy to nie lepsze niż koncert (chyba jeszcze nieee...)
Ale obraz i dźwięk wgniata w fotel. Ciary są na plecach.
A zywotność 50latków na scenie - rozwala.
Pięknie usłyszeć utwory które, w liceum się katowało w nieskończoność...
I to zagrana na żywo, lepiej brzmiące, z większą energią, z większym kopem :D
Z kubkiem Jacka Danielsa i coli w ręce :) (Czarek - pozdrowienia :) )
czad czad czad ...
Kto nie był - niech żałuje, dziś ostatni dzień grają.
Trudno się uważać za fana metalu, jesli nie widziało sie tego filmu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz