Ok zima nie puszcza, Ania leczy nogę - nic szalonego się nie dzieje.
Koncerty jedyną rozrywką.
3 marca
Koncert Acid Drinkers po raz setny. Słowianin.
Ale nie odpuszczam - jest chyba za każdym razem lepiej. Łojenie konkretne, bez litości.
Podobało mi się jak cholera i następnym razem też pójdę.Czad przez 90minut.
9 marca.
Kabanos w piwnicy zwanej klubem Morion.
Nadzieje były duże, bo Kabanos jest na fali i na płycie nieźle grzeje... Niestety klubo-piwnica nie nadaje sie na koncerty. Grali akustycznie, więc czadu z pudła to za dużo i Salomon nie wyciśnie. Widać tylko głowę Zenka, bo tłum zasłania a scena nisko. No i repertuar był jakiś taki mniej znany. Cholera - nie dam się więcej zaciągnąć na koncert akustyczny :)
Ocena 6/10 - trzeba było sprawdzić, bo byłoby żal, (szczególnie za 20pln), ale wyszło jak wyszło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz