czwartek, 15 maja 2014

Kaunas - Kowno by night

Damn! Znowu bylem na najlepszym koncercie swiata. To mnie zmobilizowalo zeby cos w koncu pisac. Zapiski mam co prawda niemal na serwetkach ale brak zapalu zeby to jakos przelac w blog. A wrazenia, chwilowki znikaja...
A wiec, kolejny dzien swistaka i pracy 10h w wojskowym beznadziejnym chaosie...
Jakis plakat ze festiwal wiosenny czy tam studencki. Wszystko w ich baltyckim niezrozumialym jezyku.
No i trzy zespoly... Kazdy inny...
Najpierw jakis funk z przesliczna wokalistka... Trudno o lepsze tlo do wypicia piwa o zachodzie slonca.
Potem Ac/DC.project - zespol coverowy... Highway to hell, back in black - to nie moze nie ruszac.
Drugie piwo i noga chodzi... A caly skwer mlodych ludzi podskakuje i spiewa...
Moze to sytuacja, moze spojrzenie z dystansu, ale tu sie bawia jakos bardziej pozytywnie. Brak ochrony, brak meneli, caly plac tanczy, nie ma kolejek do piwa... Ale moze to tylko wrazenie...

Potem juz mialem sie zbierac bo hip hop jakis ...
G&G Sindikatas ... No i wyszlo ze to Litewskie beastie boys i kaliber44 w jednym... Moze to trzecie piwo, moze nadmiar tanczacych studentek wkolo, ale nosilo profesjonalnie i zostalem do konca.
Jezyk totalnie niezrozumialy, ale energia pozytywna i profesjonalizm... Dobre sample w tle.
Mam juz ich plyte...
"Rytoj Bus Daug Geriau" whatever it means ;)

1 komentarz: